Ubranie do biegania zimą

Szybko marznę, niskie temperatury to nie to, co tygrysy lubią najbardziej. Sezon rowerowy kończył się dla mnie w momencie, kiedy temperatury spadała poniżej 10 stopni. Nieprzyjemny wiatr i chłód sprawiały, że zwyczajnie nie miałem ochoty jeździć.

Z bieganiem jest inaczej. Nie sprawia mi trudności nawet podczas mrozów, a skoro ja mogę, może każdy. Grunt do dobrze się ubrać. Poniżej opis stroju, dzięki któremu żadna aura nie przeszkadza.

Powyżej 10 stopni Celsjusza – biegowe lato. Nie zakładam nic poza krótkimi spodenkami (ewentualnie cienkie długie spodnie) i koszulką z krótkim rękawem.

0 – 10 stopnie Celsjusza – na nogach cienkie długie spodnie, na górę dokładam drugą warstwę: do koszulki dochodzi bluza. Jeśli temperatura jest bliżej 0 stopni koszulkę z krótkim rękawek zastępuje jej odpowiednikiem z długim.

-5 – 0 stopni Celsjusza – na nogach cieplejsze legginsy (lub ciepłe spodnie), na górze trzy warstwy: koszulka, bluza, cienka kurtka. Do tego dochodzi czapka i rękawiczki oraz dłuższe, cieplejsze skarpety.

-10 – -5 stopnie Celsjusza – na nogach legginsy i na nich cienkie spodnie (jeśli zamierzam biec szybko dalej wystarczają same legginsy), na górze dalej trzy warstwy, czapka i rękawiczki.

Poniżej -10 stopni Celsjusza jeszcze nie biegałem, choć pewnie też się da :) W każdym bądź razie dni, kiedy temperatura spada u nas za dnia poniżej -10, jest w ciągu roku niewiele.

A teraz konkrety.

Bluzka z krótkim rękawem: na początku były to zwykłe bluzki, w których chodzę na co dzień, później dostałem w prezencie koszulki do biegania Kalenji Deefuz Feel:

Bluza z długim rękawem – polecam model Kalenji ISO COMFORT:
Bluza, poza tym, że wygodna, ma bardzo fajne rozwiązanie do biegania w zimne dni: kołnierz dokładnie otulający szyję. Na początku biegałem w zwykłej bluzie i przy minusowych temperaturach szyja marzła, zastanawiałem się nawet nad kupnem jakiegoś szalika. Kołnierz w tej bluzie sprawdza się znakomicie.

Kurtka – lekka kurtka Kalenji Protect Comfort Wind przeznaczona w zasadzie do biegania w cieplejsze dni, jej rolą jest ochrona przed wiatrem i deszczem. Ja używałem jej jesienią jako drugą warstwę, teraz – zimą – służy mi równie dobrze.

Legginsy – nigdy w życiu nie pomyślałbym, że kupię sobie obcisłe rajtki, a jednak… Kupiłem, biegam od niedawna i nie jest tak źle, choć jeszcze się do nich do końca nie przekonałem. Mój model to Kalenji ISO COMF. Przeznaczone są do bieganie w chłodne dni, myślę, że maksimum dla nich to -5 stopni Celsjusza (jeśli biegniesz szybciej dadzą pewnie radę i do -10). Poniżej tej granicy trzeba na nie dodatkowo założyć jakieś ciepła spodnie.

Czapka – moją pierwszą była czapka do biegania firmy Nike. Pewnie nie jest zła, ale mi nie odpowiadała. Ciasno opinała głowę, czułem się w niej jak w czepku. Później w sklepie Interpsort znalazłem czapkę Pro Touch Moby i to jest to. Ciepła, przyjemny materiał, bieganie w niej to przyjemność.

RękawiczkiAsics Basic Gloves. Ładne, zgrabne, może tylko trochę zbyt cienkie. Do -5 jest dobrze, jednak myślę, że przy niższych temperaturach ręce mogą w nich zmarznąć.

Skarpetki – na lato kupiłem skarpetki do bieganie Kalenji, w zimę biegam w grubszych i dłuższych skarpetach.

Buty – takie same, jak do biegania latem, czyli Nike Dart 9. Mimo iż to buty typowo letnie w zimę również biega się w nich komfortowo. Stopa nie marznie, nie przemakają, breja i śnieg im nie straszne.

Nike Dart 9

 

No i to już chyba wszystko. A Wy, w czym biegacie zimą?

3 Comments

  1. hehe, czytając początek pomyślałam jak fajnie udało Ci sie streścic cztery pory roku w kilku linijkach, w fajny synetetyczny sposób.

    Co do rajtek biegowych dla meżczyzn, nie martw się, mój TŻ tez nie mógł się do nich przekonac, ale jednak – teraz bardzo sobie chwali, nie marznie :) Z czapką miałam podobnie – kupiłam jakiś super drogi model, w którym wyglądałam beznadziejnie i było mi zimno w głowę – więc kupiłam pierwszą lepszą czapkę (zresztą wełnianą, więc teoretycznie nieoddychająca tragedia) w Go Sport (chyba na narty) i jest super… ale tylko na większe mrozy ją ubieram (przy minus kilku wystarczy opaska polarowa na głowę albo cieniutka czapeczka z polarku). Z rękawiczkami mam to samo (jak duży mróz = ubieram ciepłe grube z polaru, biegowe = zbyt cienkie). Co do butów, ja mam na zimę inne niz na lato, ale mój TŻ np też biega w letniakach i nie marznie :) przy grubej skarpecie wszystko przejdzie, w końcu nie biegamy po Himalajach ;)

    Poza tym te same warstwy – kurtka + koszulka i bluza z długim rękawem pod spodem.

    • Arek

      Wełna bardzo dobrze przepuszcza parę („oddycha”) Bawełna to nieoddychająca tragedia.

  2. maciek

    Zauważyłem ostatnio, że czapka rzeczywiście jest bardzo ważna, pobiegałem trochę wieczorem było dość zimno i od razu mnie głowa bolała. Tak samo ważne jest żeby mieć jakąś dobrą bluze termoaktywną, zeby przez pot nie wychłodzić zbytnio organizmu. Kupiłem ostatnio z New Balance specjalną bluze do biegania, jest dużo lepsza niż zwykły polar bo poza tym że jest w niej ciepło to odprowadza pot na zewnątrz i ciało nie jest mokre

Odpowiadasz na komentarz: maciek Anuluj odpowiedź