Indeks

Indeks – film pokazuje postawę niezłomnej uczciwości, której życiu w zasadzie nie ma. Niezłomne są niektóre dzieci, my dorośli zwykle określamy tę postawę naiwnością, czasami brakiem doświadczenia.

Świat dorosłych to świat kompromisów, małe grzeszki popełniamy w białych rękawiczkach, bezszelestnie i bez ukłucia. Proust pisał, że nasze serce zmienia się w życiu i to jest największy ból. Paradoksalnie, niemal nigdy nie czujemy bólu serca, „odmienia się ono tak, jak spełniają się niektóre zjawiska natury – na tyle wolno, iż o ile możemy stwierdzić kolejno każdy z rozmaitych stanów, w zamian za to poczucie samej zmiany umyka się nam„. Tak samo odmienia się nasza uczciwość. Na początku jest niezachwiana, z czasem staje się coraz bardziej sytuacyjna, dostosowana do potrzeby chwili. Brak niezłomnej uczciwości w języku dorosłych ma różne określenia: „dostosowanie się”, „pójście na kompromis”, „wybranie mniejszego zła”, „rozsądek”.

Bohater „Indeksu” Józef Moneta trwa w swojej dziecięcej szlachetności bardzo długo. Ostatnią scenę, która jest sceną jego porażki, ilustruje piosenka ułożona do słów krótkiego wiersza-arcydzieła Herberta…

Naucz nas także palce zwijać
i drzwi podpierać z tamtej strony
pokojów próżnej już miłości

niech kiedy trzeba będzie pięścią
to co marzyło tak o szczęściu
i osłaniało chudy płomyk

a potem po skończonej walce
pozwól nam rozprostować palce
choćby już była tylko pustka

gdy w dłoń otwartą przyjmiesz klęskę
gdy czaszkę w czułe palce weźmiesz
zacznie się wtedy jeszcze raz

otwartych dłoni wielka sprawa
po strunach podroż po zabawach
ostatnie ziarno ocalenia

Dodaj komentarz